Rodzinne wakacje i inne imprezy. Warto!

Rodzina powinna spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Zwłaszcza kiedy dzieci są jeszcze w wieku szkolnym. Najlepszą okazja jest do tego spędzanie wspólnych wakacji, czyli letnie wyjazdy w góry lub nad morze. Miejsca, które rodzice pokażą swoim dzieciom za młodu, będą przez nich odwiedzane już do końca życia i również będą tam się wybierali ze swoimi dziećmi. Wspólne wędrowanie po górach i pokonywanie wzniesień jednoczy rodzinę i powoduje, że wspólnym wysiłkiem pokonują przeszkody. Warto wybrać się całą rodziną pod namiot i przeżyć parę dni gotują c obiady na kuchence gazowej i śpiewając piosenki przy wieczornym ognisku. Kiedy dzieci dorastają same chcą sobie organizować wakacyjny wypoczynek i nie ma już możliwości wspólnych wypadów w góry czy nad morze. Dlatego należy wykorzystać czas póki możemy i wyjeżdżać całą rodziną jak najczęściej w miejsca, które są dla nas ważne. Takie wycieczki będą przez nas wspominane na każdej rodzinne uroczystość, a jeśli weźmiemy aparat to zostaną zapamiętane na zawsze.

Co najmniej kilka razy w roku każda rodzina obchodzi imprezy na których zbierają się członkowie z dalszej i bliższej rodziny.  Najważniejszymi uroczystościami rodzinnymi są uroczystości związane z kościołem i wiarą. Pierwszą taką uroczystością jest ślub kobiety i mężczyzny, którzy zamierzają stworzyć rodzinę. Przy tej uroczystości zbierają się członkowie rodzin pana młodego i panny młodej w celu świętowania powstania nowego związku małżeńskiego. Następną taką uroczystością jest chrzest dziecka, które wstępuje do społeczności chrześcijańskiej. Wtedy również zbiera się rodzina, a dwoje jej członków zostaje rodzicami chrzestnymi, którzy mają obowiązek opiekować się chrześniakiem w zastępstwie rodziców. Innymi rodzinnymi uroczystościami są rocznice urodzin, które obchodzi się co roku. Na takich imprezach składa się solenizantowi życzenia i życzy mu się sto lat, obdarowując go prezentami i różnymi słodkimi smakołykami. Imprezy rodzinne są bardzo ważnymi uroczystościami w życiu każdej kochającej się rodziny

Tagi: chrzest, góry, kuchenka, morze, ślub, Szkolny, Uroczystości, urodziny

Niespodzianka z palcem w…

W najzabawniejszych historyjkach z rodziny mojej mamy brał udział zwykle wujek Józek i ciocia Ala. Wujek miał chyba najbardziej szalone pomysły z całego rodzeństwa. Jedno z opowiadań w sposób szczególny utkwiło w mojej pamięci. Tego dnia wujek powiedział cioci, że ma dla niej niespodziankę. Ciocia uradowała się niezmiernie, ponieważ nie wyczuła, że może się za tym kryć jakiś podstęp (choć znając wujka można się było tego po nim spodziewać). Niczego zatem nie podejrzewając pozwoliła wujkowi zasłonić sobie oczy i zaprowadzić się w jakieś miejsce. Dalej wciąż niczego się nie spodziewając robiła to co wujek kazał. Wujek natomiast przywiązał do czegoś sznurek, tak że wisiał on napięty kilka centymetrów w powietrzu w poziomie w stosunku do ziemi. Cioci zadaniem miało być prowadzenie palcem wskazującym po sznurku – na końcu miała znajdować się obiecana niespodzianka. Ciocia podekscytowana nabrała rozpędu i nagle poczuła, że dotarła do celu. W tym samym czasie rozległ się wrzask kota, a wujek wybuchnął histerycznym śmiechem. Kiedy ciocia ściągnęła chustkę z głowy wiedziała już jaka była jej niespodzianka – na końcu sznurka wujek trzymał kota, a cioci palec znalazł się pod jego ogonem. Przerażony kot sarknął na wujka i przy okazji mocno go podrapał, dając mu minimalną nauczkę za jego wygłupy. Przy okazji historyjek o kotach, przypomniała mi się jeszcze jedna historyjka z tym zwierzątkiem wspomniana, aczkolwiek zaznaczam nie jest to historyjka, która wydarzyła się w mojej rodzinie, tylko w rodzinie pewnego znajomego. Sam zresztą brał w niej udział jako dziecko (muszę jednak przyznać, że wiarygodność historyjki może być wątpliwa, choć znajomy zastrzegał się, że wydarzenia te odbyły się naprawdę). Otóż pewnego dnia ów znajomy (jak wspomniałam był jeszcze wtedy dzieckiem) razem ze swoim młodszym bratem i kuzynką postanowili uprać kota. Mało myśląc wpakowali go do pralki (gdzie byli wówczas opiekunowie?) i ją włączyli – nie była ona na szczęście podłączona do wody. Kotek się więc poobijał, a jak go na powrót wydostali z pralki to, przytoczę tu słowa znajomego, “chodził jak pijany” (w zasadzie niewiadomo czy śmiać się czy płakać).

Tagi: niespodzianka, rodzeństwo, szalone pomysły, wjek józek, wujek

Historia o krowie

Moja mama wraz ze swoją rodziną mieszkała na wsi – panowała wówczas w większości gospodarstw straszna bieda. Większość gospodarstw utrzymywała się z rolnictwa – głównie z uprawy zbóż i ziemniaków, a także z hodowli zwierząt, najczęściej krów, świń i różnego rodzaju drobiu. Tak było też w gospodarstwie moich dziadków. Trzeba przyznać, że panowała u nich wyjątkowa bieda, gdyż rodzina była dość liczna – siedmioro dzieci (choć jak na ówczesne czasy nie było to zjawisko aż tak niezwykłe jak teraz), a ich gospodarka nie przynosiła należytych dochodów. O tym świadczy choćby fakt, że w gospodarstwie była tylko jedna krowa. I o tej krowie nastąpi teraz krótka historyjka. Owego dnia pasanie krowy przypadło w udziale cioci o imieniu Ala. Ala wzięła krowę za postronek i poszła na łąkę. W drodze na miejsce ciocia z nudów strasznie dokuczała – szarpała za ucho itd. Gdy doszły na miejsce siadła w pobliżu i jak to było w zwyczaju ówczesnych dziewcząt zaczęła podśpiewywać. Krowa nie wykazująca się nigdy agresją czy złośliwością spokojnie żuła sobie trawę. Nagle cioci zachciało się sikać (przecież nic co ludzkie nie jest nam obce, więc myślę, że nikogo to nie zniesmaczy). W pobliżu nie było nikogo, więc postanowiła to wykorzystać i nie szukać drzewek czy innych krzaczków. Kucnęła sobie niedaleko krowy, aż tu nagle poczuła, że unosi się nad ziemią ( uprzedzając zbędne pytania, odpowiem – nie, ciocia nie umiała lewitować). Więc co też sprawiło, że ciocia zawisła nagle metr nad ziemią? Pewnie większość już się domyśla, że dokonała tego krowa – pytanie jak to zrobiła? Otóż podeszła do cioci od tyłu i zaczepiając rogami o zsunięte spodnie uniosła niczego niespodziewającą się ciocię do góry. Krzyku, strachu i paniki było co niemiara – spodnie jednak nie wytrzymały zbyt długo i po chwili ciocia leżała z potłuczoną pupą na ziemi. Jej panika jeszcze wzrosła, kiedy na miejsce przybył młody sąsiad, skrywana miłość cioci, a później przyszły mąż – wujek Heniek. Ciocia przestraszona, leżąca w trawie ze zsuniętymi spodniami i liżąca ją po twarzy krowa to musiał być dla niego dość zabawny widok.

Tagi: krowa, mama, rodzina, siostra, śmieszne historie, tajemnice rodzinne