Każdy z pewnością zdaje sobie sprawę z tego, iż rodzina to podstawowa komórka społeczna, niemniej jednak tak naprawdę dla jednostki to coś znacznie więcej niż tylko suche słowa. Rodzina to przede wszystkim ludzie, na których zawsze można polegać, którzy wesprą nas w każdej sytuacji i wybaczą te nawet najgorsze błędy. Życie w rodzinie nie jest łatwe, bowiem polega nie tylko na braniu, ale również, a może przede wszystkim na dawanie czegoś z siebie. Nie trzeba tego chyba tłumaczyć żadnej matce, które bezwarunkową miłość do swojego dziecka mają zapisaną w genach. Trudno jest w końcu nie kochać istoty, którą przez dziewięć miesięcy nosiło się tuż pod sercem. Niemniej jednak rodzina nie mogłaby być pełna bez ojca, który nie tylko pracuje na jedzenie i wszelkie udogodnienia, ale również zapewnia swoim bliskim poczucie bezpieczeństwa. Niestety w dzisiejszych czasach rodzina funkcjonuje już nieco inaczej niż kiedyś. Bardzo często więzi między poszczególnymi członkami rodziny zanikają z tego względu, iż nikt nie ma dla siebie czasu. Normą stało się unikanie rozmów i trudnych tematów, o ile jeszcze małe dzieci zabiegają o to, by rodzice spędzali z nimi czas, o tyle starsze zdają się nawet nie zauważać, iż pogrążeni w pracy dorośli nie mają dla nich czasu. Taka sytuacja sprawia, iż komunikacja międzypokoleniowa jest naprawdę bardzo trudna. Zanika szacunek do rodziców, dzieci czują się odrzucone i zaniedbane, nawet jeśli nie zawsze wyrażają to werbalnie. Rodzicom wydaje się z kolei, że wszystko, co muszą zrobić to zapewnić swoim dzieciom pieniądze, wydaje im się, że jeśli kupią im najnowsze zabawki i najnowocześniejsze sprzęty, nic więcej nie będzie im do szczęścia potrzebne. Okazuje się jednak, iż rzeczywistość jest zupełnie inna i nic nie jest w stanie zastąpić dzieciom miłości i opieki. Praca, choć jest bardzo ważna, nigdy nie da nam tyle satysfakcji ile niesie ze sobą wychowanie dobrego, prawego obywatela. Warto o tym pamiętać, kiedy staje się przed ważnymi w życiu wyborami, bowiem czasu niestety nikt z nas nie może cofnąć.
Rodzinne uroczystości i zjazdy
Święta nie są jedynym czasem, kiedy rodzina zjawia się w domu w komplecie i mężnie zjeżdża do rodziny nawet z najbardziej odległych zakątków świata. Inna okazją są uroczystości rodzinne takie jak wesela, rocznica ślubi babci i dziadka czy rodziców, urodziny, chrzciny, komunie, bierzmowania i pogrzeby. Z tych wymienionych w większym gronie pojawiamy się wspólnie rodziną i to nawet czasem tą dalszą na pogrzebach. To dziwnie, ale nie potrafimy czasem nawet tak licznie przybyć na wesele, jak na pogrzeb. Wypada zatem wysnuć wniosek, że łączymy się wzajemnie w wypadku śmierci, co oczywiście pozytywnie wypada odnieść do rodzinnych więzi. W razie potrzeby jesteśmy obok siebie, umiemy się pocieszyć. Przyjemniejszą jednak sprawą są zjazdy urodzinowe, na których nie brakuje hałasu z powodu rozmów wszystkich ze wszystkimi w jednym czasie, ale i alkoholu, którego na polskim stole przy takich okazjach raczej nie brakuje. Inaczej sprawa wygląda na weselach, tutaj czasem nawet poznają się rodziny, które do tej pory się nie znały. Wujkowie podziwiają, jak wyrosły dzieci swojego rodzeństwa.
Teściowa
Teściowa to temat głęboki, odpowie chyba każdy. Przede wszystkim to pojęcie, które odnosi się do matki męża lub żony. Zazwyczaj teściową kojarzy się z negatywną postacią, która czyha tylko i wypatruje naszych porażek, by powiedzieć swemu dziecku, kogo sobie wybrało na życiowego partnera. Teściowe najwięcej narzekają, nie chcą pomagać przy dzieciach, wiecznie twierdzą, ze wiedzą najlepiej, co dla ich dzieci i wnuków jest najlepsze. Postać teściowej upowszechniła się i wsławiła szczególnie za sprawą licznych dowcipów na jej temat i szyderstw skierowanych w jej kierunku. Należy jednak pamiętać, że nie każda teściowa jest taka najgorsza, jak zwykło się o niej mówić. Są i takie, które chętnie zajmą się wnukami. Czasem bywa nawet tak, że są tymi lepszymi nawet od synowej. Teściowa zaczęła zatem funkcjonować jako pewien stereotyp, z którym tak właściwie trudno polemizować, bo tych pozytywnych stron lub tych lepszych teściowych jest zazwyczaj niewiele. Warto jednak, jeśli się ma teściową dobrą, chwalić ją w towarzystwie i tym samym obalać istniejące stereotypy.
Dom
Dom kryje w sobie wiele możliwych rozszyfrowań. Może być w pierwszej kolejności kojarzony jako budynek, w którym mieszka konkretna rodzina lub kilka rodzin i wówczas możemy na przykład mówić o domu – bliźniaku. Z pojęciem domu niezaprzeczalnie asocjuje pewna specyficzna atmosfera i nie chodzi o ciasta świąteczne czy inne potrawy, które właściwie wchodzą oczywiście w pole semantyczne tego słowa, ale o więź między członkami rodziny, którą wspólnie określa się również domem. Dom zatem to przede wszystkim rodzina, na którą składają się rodzice, czyli kochający się mąż z żoną i ich dzieci. Dla tych, którzy zostali wychowani bez jednego z rodziców, albo w stresie z powodu jakiś rodzinnych patologii dom będzie utożsamieniem pewnego zła i męki. W takim przypadku odoby wyrastające w nim będą starały się albo z niego wyrwać, albo zbudować w przyszłości swój własny, lepszy, by nie przypominał tego poprzedniego, gorszego. I nie chodzi wyłącznie o konstrukcję domu jako budynku, a właśnie o ową atmosferę w nim.
Dzieci
Dzieci są owocem miłości dwojga rodziców. Stanowią dopełnienie rodziny, bez którego często pojawiają się problemy. Model rodziny sprzed około trzydziestu lat związany był z małżeństwem w wieku około dwudziestu lat zarówno kobiety, jak i mężczyzny, ale i z dziećmi zaraz od razu po ślubie. Dziś taki wzór rodziny trochę się zdewaluował, dzieci kobiety rodzą taki przed, jak i po ślubie, co oczywiście nie znaczy, że wcześniej tak nie było. Na pewno mniej się o tym mówiło, bo mniej się o tym wiedziało, choćby nawet ze względu na słabo rozwiniętą modę mówienia o wszystkim w mediach. Nie ulega wątpliwości, że dzieci to szczęście w rodzinie, choć na początku ich pojawienie się w każdym domu wiąże się oczywiście z krzykiem i wrzaskiem, nieprzespanymi nocami, wiecznymi kolejkami do lekarza. Zwykło się też mawiać, że małe dzieci – mały kłopot, duże dzieci – duży kłopot. Rzeczywiście na przykład licealiści czy gimnazjaliści przynoszą nowe problemy do domu: wagary, papierosy, narkotyki, bójki. Niemniej jednak kochamy swoje dzieci, bo są częścią nas.
Wychowanie dzieci
Wychowywanie dzieci to często współcześnie omawiany problem, studiowany przez wielu specjalistów i psychologów, a przede wszystkim przez rodziców. Ostatnio ciekawą teorią jest bezstresowe wychowywanie dzieci, zatem nie podnoszenie na nich przysłowiowej ręki, nie krzyczenie, a na wszystko pozwalanie. Takim zachowaniem szczególnie kierują się dziadkowie, którzy na wszystko pozwalają i rozpieszczają, ale i tym samym burzą autorytet rodziców wśród dzieci, na który ci usilnie pracują. Takie sytuacje zakrawają już pod problematyczne, nie są jednak nie do rozwiązania. Znacznie trudniejsze jest opanowanie dzieci z ADHD, czy ze zdiagnozowanym zaburzeniem zachowania lub zaburzeniem opozycyjno-buntowniczym. Takie dzieci kradną, oszukują, okłamują, są cały czas agresywne, korzystają z używek i usilnie kamuflują swoje niecne występki. Wychowywanie takich dzieci wiąże się z pewnymi terapiami dla rodziny indywidualnie lub grupowo lub też u psychologa wyłącznie z dziećmi. Wychowywanie dzieci powinno przede wszystkim opierać się na cierpliwości rodziców, którzy krzykiem nie będą rozwiązywać problemów z dziećmi.
Święta
Święta to czas, który szczególnie kojarzy się z rodziną zwłaszcza Święta Bożego Narodzenia, których nie sposób sobie wyobrazić bez wspólnej rodzinnej wigilii. Wówczas wszyscy zjeżdżają się do domu, dzieci ze swoimi dziećmi, dziadkowie, wujkowie. Im więcej ludzi przy świątecznym stole tym weselej i radośniej podczas kolędowania i oczywiście w sercu każdego więcej takiej mocy z obcowania wśród ukochanych. Świąteczną atmosferę buduje również wspólne ubieranie choinki. Boże Narodzenie jest też czasem cudów i często w tym okresie dochodzi do niesamowitych sytuacji pojednania rodzeństwa czy innych bliskich sobie osób, które na czas jakiś zapomniały o wzajemnych relacjach. Święta pozwalają na pewną refleksję, medytację, To czas, kiedy dziecko podejdzie do matki i bezinteresownie ją przytuli, a ojciec powie do syna, że go kocha. To czas, kiedy znajomi wspólnie wieczorem porozmawiają, bo długo się nie widzieli przez studia lub inne obowiązki. To czas, kiedy jak nigdy idziemy tłumami do kościoła na pasterkę.
Przez pierwsze trzy lata, Male dzieci najczęściej pozostają w domu z mamą. Niewiele rodziców decyduje się na żłobek, który staje się ostatecznością. Kiedy kończy się już urlop wychowawczy i czas wrócić do swoich służbowych obowiązków, czas pomyśleć o oddaniu dziecka do przedszkola. Możemy być pewni, że początki będą trudne, a dziecko będzie buntowało się przeciwko takiemu stanowi rzeczy, kiedy zostanie nagle zabrane mamie. Wiele przedszkoli przyjęło nową i ciekawą zasadę. Przynajmniej na pól roku przed rozpoczęciem roku szkolnego, przedszkola organizują spotkania dla przyszłych przedszkolaków. Rodzice udają się z dzieckiem do takiego przedszkola, gdzie po krótkim wspólnym pobycie, przyszłe przedszkolaki zabierane są do osobnego pomieszczenia, gdzie mogą się bawić, a jednocześnie zostać bez mamy. Spotkania takie są robione przynajmniej raz w miesiącu i przez ten okres dziecko jest w stanie przyzwyczaić się do miejsca i pogodzić z faktem przedszkola staje się znacznie mniejszym stresem dla małego dziecka.
Niepożądane zachowania u najmłodszych
Coraz częściej spotyka się bardzo agresywne zachowania u coraz to młodszych dzieci. Zjawisko to jest bardzo niepokojące, ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Agresywne zachowanie zawsze ma gdzieś swoje źródło, tylko trzeba umieć je znaleźć. Jednym z głównych źródeł jest telewizja. Dzieci mają nierzadko nieograniczony dostęp do telewizji. Ogromna ilość kanałów telewizyjnych, różnorodność proponowanych filmów, nie zawsze nadaje się do oglądania przez dziecko. Także bajki, przeznaczone dla dzieci, naszpikowane są przemocą. Dzieciaki uwielbiają swoich filmowych idoli i pragną dorównać im, poprzez naśladowanie. Jeżeli ulubiony bohater był agresywny, dziecko też będzie chciało takie być. Równie brutalne treści przekazywane są w grach komputerowych. W nich zabija się bezkarnie, samemu cało wychodząc z opresji. Warto kontrolować, co oglądają nasze dzieci i w jakie gry grają, aby potem nie być mocno zdziwionym, z powodu dziwnych i nieodpowiednich zachowań. Agresja nie bierze się z nikąd i wypacza charakter dziecka.
Zaleca się, aby noworodki i niemowlęta, karmione były mlekiem matki, ponieważ jest ono najlepiej przystosowane do ich potrzeb. Jednak zdarza się czasami, że z jakichś konkretnych przyczyn, dziecko nie może być karmione naturalnie. Stosuje się wtedy, tak zwane, sztuczne żywienie w postaci zmodyfikowanego mleka w proszku. Dzieci karmione naturalnie, powinny jeść wtedy, kiedy sobie tego życzą, nawet co godzinę. Dzieci karmione sztucznie, powinny mieć dłuższe przerwy między posiłkami, w przypadku noworodków, jeśli to możliwe, nawet trzy godziny. Każde dziecko jest inne: niektóre potrzebują mniejszą ilość mleka, ale częściej, inne najadają się dużą ilością i idą smacznie spać. Dzieciom karmionym naturalnie nie ma potrzeby podawania napojów między posiłkami, natomiast te, które karmione są sztucznie, mogą odczuwać pragnienie. W okresie upałów, ani jednym, ani drugim, nie żałujmy picia, skoro i sami pijemy częściej. Do ukończenia trzech miesięcy przez dziecko, jego podstawowym pożywieniem jest mleko. Dopiero od czwartego miesiąca życia zaczynamy stopniowo wprowadzać nowe produkty.
Trochę starsze dziecko?
Większość dzieci wręcz uwielbia słodycze. Najchętniej jadłyby je zamiast normalnych, codziennych posiłków. Nie jest zabronione podawanie dzieciom słodkich smakołyków, ale wszystko powinno mieć swój umiar. Rodzice dziwą się, że dziecko nie ma ochoty na zjedzenie kolacji, czy obiadu. Nie ma w tym nic dziwnego, skoro maluch najadł się słodkich czekoladek. Są to ogromne ilości zbędnych kalorii, które z czasem odkładają się w organizmie, jako tkanka tłuszczowa, powodując nadwagę, a z czasem otyłość. Także zęby dziecięce nie bardzo lubią słodycze. Zbyt duża ilość słodkiego jedzenia przyczynia się do powstawania próchnicy, a jej leczenie zdecydowanie nie należy do przyjemności. Jeżeli pozwalamy dziecku na jedzenie jego ulubionych smakołyków, zwróćmy uwagę na to, aby nie dostawało ich później, niż półtorej godziny przed konkretnym posiłkiem. Ograniczmy także ich ilość, a przy zakupie sprawdzajmy, czy nie zawierają szkodliwych dla dziecka dodatków w postaci barwników, lub środków smakowych. Słodycze, spożywane w rozsądnych ilościach nie zaszkodzą żadnemu dziecku.
Każdy z nas rodzi się w jakiejś rodzinie – mniej lub bardziej upośledzonej lub rozwiniętej społecznie. Każdy z nas też ma gdzies zakodowaną potrzebę stworzenia kiedyś takiej rodziny. Rodzina jest podstawową jednostką społeczną. Jej zadaniem jest zapewnić możliwie najdogodniejsze warunki do rozwoju i wzrostu dla małych osobników, którzy potem będą dalej budowali społeczeństwo. Żeby działało ono poprawnie, potrzebna jest rodzina, żeby mogła prezentować odpowiednie wzorce zachowań. Rodzina daje nam komfort psychiczny, sprawia, że zawsze jest ktoś, kto nas wesprze w problemach, pomoże nam się pozbierać, gdy mamy jakiś problem. Rodzina jest po to, by dawać nam dobrą pozycję już na starcie społecznym w nasze dorosłe życie. Dzięki temu łatwiej jest nam sobie radzić w trudnych sytuacjach, które daje nam los. Rodzina zawsze nam pomoże, dlatego, że to rodzina, i nie należy nawet wątpić w taką ewentualność. Co jak co – rodzina zawsze jest rodziną i sądzę, że nie ma wielu rzeczy, które potrafią to zmienić na gorsze lub lepsze.
Najbliższą dla nas rodziną z reguły są nasi rodzice – mama i tata, oraz nasze rodzeństwo – brat lub siostra. Dodatkowo czasem zdarza się, że do najbliższej rodziny zaliczamy także anszych rodziców naszych rodziców – czyli dla ans są oni dziadkami. Dziadek i babcia często zostają ze swoimi wnukami – czyli z dziećmi swoich dzieci po to, by ich dopilnować, zaopiekować się nimi czy odprowadzić do szkoły. Dziadek i babcia są czynnikami dość ważnymi i znaczącymi w wychowaniu dzieci w obecnych czasach. Umożliwiają oni powrót do pracy rodzicom dzieci i zostają z nimi, kiedy rodzice są w pracy. Dziadek i babcia są tym dla dziecka, czym dla nas nasza babcia i dziadek. Pamiętacie, jak nas rozpieszczali w dzieciństwie? Te czekoladki, potajemnie wsuwanie do naszych kieszonek? Tak, tak, w obecnych czasach dziadkowie w ten sam sposób rozpieszczają swoich wnusiów i wnusie. Nie ma to jak dobry spacer z dzieckiem w warszawskich łazienkach czy chociażby chodzić po parku jesiennym i zbierać kasztany. Potem z tych kasztanów można robić ludziki i dobrze się nimi pobawić.
Moja mama wraz ze swoją rodziną mieszkała na wsi – panowała wówczas w większości gospodarstw straszna bieda. Większość gospodarstw utrzymywała się z rolnictwa – głównie z uprawy zbóż i ziemniaków, a także z hodowli zwierząt, najczęściej krów, świń i różnego rodzaju drobiu. Tak było też w gospodarstwie moich dziadków. Trzeba przyznać, że panowała u nich wyjątkowa bieda, gdyż rodzina była dość liczna – siedmioro dzieci (choć jak na
ówczesne czasy nie było to zjawisko aż tak niezwykłe jak teraz), a ich gospodarka nie przynosiła należytych dochodów. O tym świadczy choćby fakt, że w gospodarstwie była tylko jedna krowa. I o tej krowie nastąpi teraz krótka historyjka. Owego dnia pasanie krowy przypadło w udziale cioci o imieniu Ala. Ala wzięła krowę za postronek i poszła na łąkę. W drodze na miejsce ciocia z nudów strasznie dokuczała – szarpała za ucho itd. Gdy doszły na miejsce siadła w pobliżu i jak to było w zwyczaju ówczesnych dziewcząt zaczęła podśpiewywać. Krowa nie wykazująca się nigdy agresją czy złośliwością spokojnie żuła sobie trawę. Nagle cioci zachciało się sikać (przecież nic co ludzkie nie jest nam obce, więc myślę, że nikogo to nie zniesmaczy). W pobliżu nie było nikogo, więc postanowiła to wykorzystać i nie szukać drzewek czy innych krzaczków. Kucnęła sobie niedaleko krowy, aż tu nagle poczuła, że unosi się nad ziemią ( uprzedzając zbędne pytania, odpowiem – nie, ciocia nie umiała lewitować). Więc co też sprawiło, że ciocia zawisła nagle metr nad ziemią? Pewnie większość już się domyśla, że dokonała tego krowa – pytanie jak to zrobiła? Otóż podeszła do cioci od tyłu i zaczepiając rogami o zsunięte spodnie uniosła niczego niespodziewającą się ciocię do góry. Krzyku, strachu i paniki było co niemiara – spodnie jednak nie wytrzymały zbyt długo i po chwili ciocia leżała z potłuczoną pupą na ziemi. Jej panika jeszcze wzrosła, kiedy na miejsce przybył młody sąsiad, skrywana miłość cioci, a później przyszły mąż – wujek Heniek. Ciocia przestraszona, leżąca w trawie ze zsuniętymi spodniami i liżąca ją po twarzy krowa to musiał być dla niego dość zabawny widok.
