Metody wychowawcze. Ustalamy kieszonkowe naszych pociech.

Karanie – metody wychowawcze stosowane u małych dzieci

Stosowanie systemu kar i nagród w wychowaniu własnych dzieci, powinniśmy stosować możliwie jak najprędzej. Dziecko powinno szybko zorientować się co mu wolno, a czego nie. Oczywiście nie zawsze jesteśmy w stanie wyegzekwować posłuszeństwo, ponieważ maluch będzie nieustannie sprawdzał, na ile jesteśmy w stanie mu ustąpić. Za każde dobre, choćby najdrobniejsze osiągnięcia, czy zachowania, powinniśmy dziecko nagradzać. Za nagrodę może tu służyć pochwala, pogłaskanie, czy nasz własny, indywidualny sposób, ale na pewno nie kupno zabawek. Jeżeli maluch coś przeskrobie lub złamie ustalone przez nas zasady, powinien ponieść karę. Kara powinna być odpowiednia do wieku dziecka. Nie ma tutaj mowy o biciu, bo to wcale nie jest metoda wychowawcza. Karą może być upomnienie, zakaz czegoś, co dziecko bardzo lubi na określony wymiar czasu. Mogą to być schowane klocki, jeśli dziecko wcale nie ma ochoty na sprzątanie porozrzucanych zabawek. Sami musimy opracować własne metody kar i nagród, które będą się najlepiej sprawdzały.

Kieszonkowe dla nastolatków

Trudno jest oczekiwać od nastolatków, że od razu zrozumieją wartość pieniędzy. Wydaje im się, że skoro rodzice pracują, to muszą dostać żądaną kwotę, kiedy chcą i jaką chcą. Oczywiście nie ma nic bardziej nieprawdziwego. Niestety, na niewiele zda się przesiadywanie i tłumaczenie, że trzeba zapłacić czynsz, media i wiele innych zobowiązań, że trzeba kupić domownikom ubrania, a w razie potrzeby, lekarstwa. Warto podjąć próbę wydzielenia dziecku określonej kwoty pieniędzy, którą będzie mógł przeznaczyć na niezbędne wydatki. Kwota taka wcale nie powinna być wysoka, ponieważ dziecko nie będzie potrafiło docenić posiadania pieniędzy, a także nie będzie musiało dokonywać wyboru, czy kupić słodycze, czy może coś innego. Jeżeli ustalimy zasady, na co może być przeznaczone kieszonkowe, twardo ich się trzymajmy. Jeśli dziecku zabraknie pieniędzy, będzie do nas przychodziło z prośbą o danie dodatkowej kwoty. Działania takie wymagają ze strony rodziców mnóstwa cierpliwości, a i tak niestety, nie zawsze odniosą pożądany efekt.

Tagi: dzieci, dziecko, karanie, kieszonkowe, metody wychowawcze, rodzice, rodzina

Trudne przypadki – wychowanie dzieci

Często się zdarza, że dwu lub trzylatek rzuca się na podłogę, kopiąc nogami, gdy czegoś mu odmówimy. Nie ma tu większego znaczenia miejsce zajścia, ale najchętniej czyni to w miejscach publicznych. Sytuacja taka nie należy do najmilszych i czasem nie wiemy, co ze sobą zrobić w takim przypadku. Najważniejsze jest, aby nie wpadać w panikę, a przede wszystkim nie ustępować dziecku pod presją. Jeżeli ustąpimy chociaż raz, dziecko bardzo szybko spostrzeże, że takim sposobem może osiągnąć to, czego chce i będzie tę metodę stosowało coraz częściej. Najtrudniejszym sposobem na takie zachowanie, ale i przy okazji najbardziej skutecznym, jest ignorancja takiego zachowania, próba udania, że wcale się tego nie widzi. Dziecko pokrzyczy, a widząc, że nikt na to nie reaguje, uspokoi się. Będzie wiedziało, że obrało zły sposób na osiągnięcie swoich pragnień. Jeśli sytuacja taka ma miejsce w domu, wart pod Glowem dziecka podłożyć coś miękkiego, by nie zrobiło sobie krzywdy i najzwyczajniej wyjść z pomieszczenia, nie zwracając uwagi na zajście.

Trudny czterolatek

Czteroletnie dziecko potrafi zrozumieć już bardzo dużo. Doskonale wie, co mu wolno, a czego nie wolno. Odpowiednie i prawidłowe postępowanie rodziców powinno już dawno wyznaczyć określone granice, jakie są dla takiego dziecka dozwolone. Jednakże ogromna ciekawość życia i chęć pokazania swojej odrębności, skłania czterolatka do zachowań, które często potrafią przyprawić rodziców o ból Glowy. Dosyć często zdarza się, że gdy odmawia się kupienia, czy dania jakiejś rzeczy dziecku, dostaje ono najzwyklejszego napadu histerii, okazując swoje niezadowolenie bardzo głośnym krzykiem, a czasami nawet rzucaniem się na podłogę i kopaniem. Takie zachowanie jest dosyć żenujące dla rodziców przede wszystkim w miejscu publicznym. Dziecko wychodzi z założenia, że dla świętego spokoju rodzice ugną się i spełnią jego zachciankę. W ten sposób sprawdzają, na ile mogą naciągnąć wyznaczone przez rodzica granice. Najlepszym sposobem na opanowanie takiego stanu jest stanowczość w swej decyzji i anielski spokój, chociaż o ten ostatni, wcale nie jest łatwo.

Tagi: czterolatek, dzieci, rodzice, rodzina, siostra, trudne przypadki, wychowywanie dzieci

Dziecko – kupujemy ubranka

Ubranko jest to strój dla dziecka. Ubranko musi być w każdej wyprawce, ponieważ po urodzeniu dziecka trzeba go w coś ubrać. Przy wyborze ubranek kierujemy się kilkoma kwestiami, czyli po pierwsze tym ze ważna jest płeć dziecka, jeśli spodziewamy się chłopczyka kupujemy niebieskie ubranka natomiast, jeśli dziewczynki to różowe. Ubranko dla dziecka składa się z kilku części. Można je kompletować lub kupić już w gotowej wersji, czyli w sklepie są dostępne gotowe wyprawki, najczęściej znajduje się w nich kaftanik, czyli rodzaj podkoszulki następnie bluzeczka, śpioszki i można zawsze dokupić rożek lub kocyk, ponieważ dziecko w tedy łatwiej można podnosić i chwytać. Dawniej do tego typu czynności używano becików lub rożkom obecnie są to kocyki lub nosidełka. Obowiązkowa jest również czapka, ponieważ główkę po narodzinach należy osłaniać dziecko nie ma jeszcze wyrobionej odporności i szybko może złapać nam infekcje. Po narodzinach przynosi się nam dziecko i sami musimy je ubrać jest to dość trudne, ale z czasem można tą czynność opanować.

Najbezpieczniejsze ubranka dla najmłodszych

Najmłodsze dzieci potrzebują szczególnej uwagi przy wyborze ubranek. Dotyczy to materiału, z jakiego zostały one uszyte, a także jakości wykonania. Trzeba pamiętać, że Male dzieci nie chodzą, a jedynie leżą w łóżeczku, a ich skóra jest jeszcze bardzo delikatna i wrażliwa. Najzdrowszą tkaniną do szycia dziecięcych ubranek jest Belna. Jest to włókno naturalne, które bardzo dobrze wchłania wilgoć, więc, jeżeli dziecko spoci się, ubranko wchłonie ten pot, nie powodując odparzeń. Ważnym elementem jest szycie. Grube szwy, drapiące, nieobszyte brzegi materiału także narażają na uszkodzenia skóry i odgniecenia. Najmniejsze dzieci nie są jeszcze w stanie samodzielnie się przekręcić, ani zakomunikować, że jest im niewygodnie. Dziecięce ubranka nie mogą krępować ruchów dziecka. Nie mogą też być ani za małe ani za duże. Dziecko potrzebuje pełnej swobody ruchów podczas fikania rączkami i nóżkami, dlatego trzeba zadbać o odpowiednie ubranka, za co odwdzięczy się nam prawidłowym rozwojem i uśmiechem.

Tagi: dzieci, rodzice, rodzina, sklep, ubrania, ubranka, wyprawka

Jak brat z bratem…

Każda rodzina zaczyna się od dwojga ludzi, którzy postanawiają ją założyć. Wtedy z reguły mężczyzna i kobieta biorą ślub kościelny lub też cywilny i z reguły później gdzieś tam przychodzi pora na dzieci. Po przyjściu na świat małego brzdąca wszystko wywraca się do góry nogami i wiele małżeństw nie wytrzymuje tej próby. Stąd też wiele rodzin już w zalążku kończy jako para po rozwodzie i stąd też mamy wiele rodzin upośledzonych w czynnościach społecznych – są to przede wszystkim samotne matki z dziećmi i samotni ojcowie z dziećmi. Pierwsze dziecko jednak jest rewolucją małej próby – prawdziwe schody zaczynają się przy drugim dziecku, a już przy trzecim czy czwartym osiągamy apogeum hardcore’u. Między rodzeństwem bowiem zaczynają się rodzić przeróżne uczucia, i nie zawsze są to uczucia pozytywne. Z reguły są to bowiem uczucia negatywne, takie jak zazdrość czy nienawiść nawet, chociaż to z reguły zdarza się dość rzadko. Ponadto zazdrość i rywalizacja wśród rodzeństwa jest rzeczą dość powszechną.

Co w rodzinie, to nie zginie – mówi znane wszystkim chyba słynne powiedzenie Rodana z MIlletu, który żył dawno temu i nieprawda. I ja tez tak myślę! Mam jednak wrażenie, bliżej analizując to pełne głębokiego wyrazu stwierdzenie mistrza, że powiedzenie to ma stanowczo drugie dno. Może ono mieć wydźwięk pozytywny – jako że to, co zrobimy dla kogoś z rodziny zawsze będzie nam odpłacone, jednak może mieć też ono wydźwięk stanowczo negatywny – czyli każda rzecz, którą uczynimy komuś z rodziny, zostanie wyciągnięta na jaw przy każdej możliwej sytuacji i nie zostanie nam nigdy przepomniana. Każda wina zrobiona w rodzinie nie zginie – będzie spotęgowana, pomnożona razy dziesięć podniesiona do potęgi i zwrócona w naszą stronę tak, żebyśmy dosadnie mogli poczuć jej ciężar i winę. Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi – o tym należy pamiętać robiąc interesy w rodzinie, bo też w rodzinie tak naprawdę robiąc jakieś przysługi trzeba być najbardziej ostrożnym, uczciwym i nieskończenie skrupulatnym.

Tagi: brat, dzieci, interesy rodzinne, konflikty rodzinne, rodzeństwo, rodzice, rodzina, rodzinne niesnaski, siostra, zazdrość w rodzeństwie

Kuzyni

Rodzina to jednak nie tylko rodzice i dzieci, a także rodzice rodziców, czyli dziadkowie. Jeśli nasi rodzice mają swoje rodzeństwo, braci czy siostry, to mają oni też zapewne dzieci. Dzieci naszych wujów i cioci SA naszym rodzeństwem ciotecznym lub stryjecznym, w skrócie możemy ich nazywać kuzynami lub kuzynkami. Brat lub siostra cioteczna z reguły są w dość zbliżonym do nas wieku, dzięki czemu w dzieciństwie mogą być dla nas wspaniałymi partnerami do gier i zabaw, a potem dobrze jest, gdy utrzymujemy z nimi kontakt, gdyż jako spowinowaceni przyjaciele potrafią nam służyć radą i pomocą w  najtrudniejszych, patowych sytuacjach. Dzięki temu zawsze mamy z kim skonsultować trudne decyzje. Chociaż oczywiście najważniejsze osoby, z którymi powinniśmy się konsultować to nasz życiowy partner lub mąż czy żona, ewentualnie nasze dzieci. Wtedy to unikniemy wielu konfliktów w obrębie najbliższej rodziny i ułatwi to nam niezmiernie bardzo pożycie rodzinne, co znacznie poprawia komfort pożycia rodzinnego.

Dalsza rodzina:

Do dalszej rodziny możemy zaliczyć rodzeństwo nasze cioteczne – kuzynów, kuzynki, jak również ciocie i wujków, czyli rodzeństwo naszej mamy i taty. Nasza mama i tata też mieli zapewne braci i siostry, którzy chętnie zajmą się ich dziećmi. Stąd też wiele naszych dzieci ma bardzo dobry kontakt ze swoimi wujkami i ciociami. Wujostwo często lubi się zajmować dziećmi, stąd też nasza bliska rodzina rozrasta się często o wujków, ciocie i innych ludzi, którzy poprzez przyjaźnie wracają do bliskiego kręgu przyjaciół naszych i naszych dzieci, więc w skrócie mówiąc – są przyjaciółmi rodziny. Zaprasza się ich często na imprezy rodzinne i inne spędy towarzyskie. Dodatkowo istnieje inna odmiana wujków – należą do nich prawujkowie i praciocie, czyli z reguły jest to rodzeństwo naszych dziadków i babć. Bo często i te osoby lubią się udzielać w życiu naszej rodziny. Dobrze jest dać im wtedy na to szansę, bo może nam to ułatwić w znaczący sposób organizację czasu dla naszych pociech, jak również logistyczne operacje.

Tagi: ciocia, Dalsza rodzina, dzieci, Kuzyn, kuzynka, rodzeństwo cioteczne, rodzice, rodzina, stryj, stryjnia, wujek, wujenka

Rodzinne spotkania

Każdy z nas rodzi się w jakiejś rodzinie – mniej lub bardziej upośledzonej lub rozwiniętej społecznie. Każdy z nas też ma gdzies zakodowaną potrzebę stworzenia kiedyś takiej rodziny. Rodzina jest podstawową jednostką społeczną. Jej zadaniem jest zapewnić możliwie najdogodniejsze warunki do rozwoju i wzrostu dla małych osobników, którzy potem będą dalej budowali społeczeństwo. Żeby działało ono poprawnie, potrzebna jest rodzina, żeby mogła prezentować odpowiednie wzorce zachowań. Rodzina daje nam komfort psychiczny, sprawia, że zawsze jest ktoś, kto nas wesprze w problemach, pomoże nam się pozbierać, gdy mamy jakiś problem. Rodzina jest po to, by dawać nam dobrą pozycję już na starcie społecznym w nasze dorosłe życie. Dzięki temu łatwiej jest nam sobie radzić w trudnych sytuacjach, które daje nam los. Rodzina zawsze nam pomoże, dlatego, że to rodzina, i nie należy nawet wątpić w taką ewentualność. Co jak co – rodzina zawsze jest rodziną i sądzę, że nie ma wielu rzeczy, które potrafią to zmienić na gorsze lub lepsze.

Najbliższą dla nas rodziną z reguły są nasi rodzice  – mama i tata, oraz nasze rodzeństwo – brat lub siostra. Dodatkowo czasem zdarza się, że do najbliższej rodziny zaliczamy także anszych rodziców naszych rodziców – czyli dla ans są oni dziadkami. Dziadek i babcia często zostają ze swoimi wnukami – czyli z dziećmi swoich dzieci po to, by ich dopilnować, zaopiekować się nimi czy odprowadzić do szkoły. Dziadek i babcia są czynnikami dość ważnymi i znaczącymi w wychowaniu dzieci w obecnych czasach. Umożliwiają oni powrót do pracy rodzicom dzieci i zostają z nimi, kiedy rodzice są w pracy. Dziadek i babcia są tym dla dziecka, czym dla nas nasza babcia i dziadek. Pamiętacie, jak nas rozpieszczali w dzieciństwie? Te czekoladki, potajemnie wsuwanie do naszych kieszonek? Tak, tak, w obecnych czasach dziadkowie w ten sam sposób rozpieszczają swoich wnusiów i wnusie. Nie ma to jak dobry spacer z dzieckiem w warszawskich łazienkach czy chociażby chodzić po parku jesiennym i zbierać kasztany. Potem z tych kasztanów można robić ludziki i dobrze się nimi pobawić.

Tagi: babcia, brat, córka, dziadek, dziadkowie., dzieci, mama, rodzice, rodzina, Rodzinne spotkania, siostra, syn, tata

Historia o krowie

Moja mama wraz ze swoją rodziną mieszkała na wsi – panowała wówczas w większości gospodarstw straszna bieda. Większość gospodarstw utrzymywała się z rolnictwa – głównie z uprawy zbóż i ziemniaków, a także z hodowli zwierząt, najczęściej krów, świń i różnego rodzaju drobiu. Tak było też w gospodarstwie moich dziadków. Trzeba przyznać, że panowała u nich wyjątkowa bieda, gdyż rodzina była dość liczna – siedmioro dzieci (choć jak na ówczesne czasy nie było to zjawisko aż tak niezwykłe jak teraz), a ich gospodarka nie przynosiła należytych dochodów. O tym świadczy choćby fakt, że w gospodarstwie była tylko jedna krowa. I o tej krowie nastąpi teraz krótka historyjka. Owego dnia pasanie krowy przypadło w udziale cioci o imieniu Ala. Ala wzięła krowę za postronek i poszła na łąkę. W drodze na miejsce ciocia z nudów strasznie dokuczała – szarpała za ucho itd. Gdy doszły na miejsce siadła w pobliżu i jak to było w zwyczaju ówczesnych dziewcząt zaczęła podśpiewywać. Krowa nie wykazująca się nigdy agresją czy złośliwością spokojnie żuła sobie trawę. Nagle cioci zachciało się sikać (przecież nic co ludzkie nie jest nam obce, więc myślę, że nikogo to nie zniesmaczy). W pobliżu nie było nikogo, więc postanowiła to wykorzystać i nie szukać drzewek czy innych krzaczków. Kucnęła sobie niedaleko krowy, aż tu nagle poczuła, że unosi się nad ziemią ( uprzedzając zbędne pytania, odpowiem – nie, ciocia nie umiała lewitować). Więc co też sprawiło, że ciocia zawisła nagle metr nad ziemią? Pewnie większość już się domyśla, że dokonała tego krowa – pytanie jak to zrobiła? Otóż podeszła do cioci od tyłu i zaczepiając rogami o zsunięte spodnie uniosła niczego niespodziewającą się ciocię do góry. Krzyku, strachu i paniki było co niemiara – spodnie jednak nie wytrzymały zbyt długo i po chwili ciocia leżała z potłuczoną pupą na ziemi. Jej panika jeszcze wzrosła, kiedy na miejsce przybył młody sąsiad, skrywana miłość cioci, a później przyszły mąż – wujek Heniek. Ciocia przestraszona, leżąca w trawie ze zsuniętymi spodniami i liżąca ją po twarzy krowa to musiał być dla niego dość zabawny widok.

Tagi: krowa, mama, rodzina, siostra, śmieszne historie, tajemnice rodzinne