Dziecko – kupujemy ubranka

Ubranko jest to strój dla dziecka. Ubranko musi być w każdej wyprawce, ponieważ po urodzeniu dziecka trzeba go w coś ubrać. Przy wyborze ubranek kierujemy się kilkoma kwestiami, czyli po pierwsze tym ze ważna jest płeć dziecka, jeśli spodziewamy się chłopczyka kupujemy niebieskie ubranka natomiast, jeśli dziewczynki to różowe. Ubranko dla dziecka składa się z kilku części. Można je kompletować lub kupić już w gotowej wersji, czyli w sklepie są dostępne gotowe wyprawki, najczęściej znajduje się w nich kaftanik, czyli rodzaj podkoszulki następnie bluzeczka, śpioszki i można zawsze dokupić rożek lub kocyk, ponieważ dziecko w tedy łatwiej można podnosić i chwytać. Dawniej do tego typu czynności używano becików lub rożkom obecnie są to kocyki lub nosidełka. Obowiązkowa jest również czapka, ponieważ główkę po narodzinach należy osłaniać dziecko nie ma jeszcze wyrobionej odporności i szybko może złapać nam infekcje. Po narodzinach przynosi się nam dziecko i sami musimy je ubrać jest to dość trudne, ale z czasem można tą czynność opanować.

Najbezpieczniejsze ubranka dla najmłodszych

Najmłodsze dzieci potrzebują szczególnej uwagi przy wyborze ubranek. Dotyczy to materiału, z jakiego zostały one uszyte, a także jakości wykonania. Trzeba pamiętać, że Male dzieci nie chodzą, a jedynie leżą w łóżeczku, a ich skóra jest jeszcze bardzo delikatna i wrażliwa. Najzdrowszą tkaniną do szycia dziecięcych ubranek jest Belna. Jest to włókno naturalne, które bardzo dobrze wchłania wilgoć, więc, jeżeli dziecko spoci się, ubranko wchłonie ten pot, nie powodując odparzeń. Ważnym elementem jest szycie. Grube szwy, drapiące, nieobszyte brzegi materiału także narażają na uszkodzenia skóry i odgniecenia. Najmniejsze dzieci nie są jeszcze w stanie samodzielnie się przekręcić, ani zakomunikować, że jest im niewygodnie. Dziecięce ubranka nie mogą krępować ruchów dziecka. Nie mogą też być ani za małe ani za duże. Dziecko potrzebuje pełnej swobody ruchów podczas fikania rączkami i nóżkami, dlatego trzeba zadbać o odpowiednie ubranka, za co odwdzięczy się nam prawidłowym rozwojem i uśmiechem.

Tagi: dzieci, rodzice, rodzina, sklep, ubrania, ubranka, wyprawka

Smutna, ale prawdziwa historia rodzinna

Wspomnę teraz o historii, która napawa smutkiem mimo, iż chwilami jest wesoła. Bohaterką po raz kolejny jest ciocia Ala (ciocia nad ciocie). Kiedyś babcia moja czyli jej mama wysłała ją do sklepu po drożdże. Dała jej złotówkę (w tamtych czasach też jakiś taki przelicznik był – powiedzmy, że był ;) ). Ciocia w drodze do sklepu zatrzymała się na ślizgawce – zapomniałam dodać, że była to zima. Pech chciał, że ciocia zgubiła pieniądze w drodze do sklepu. Bała się jednak wrócić do domu, bo wiedziała, że będzie czekało ją lanie. Poszła z płaczem i stanęła pod sklepem. Ktoś jednak ulitował się nad płaczącym dzieckiem i gdy dowiedział się co się stało, kupił cioci drożdże. Uradowana wracała do domu, wciąż jednak myśląc o zgubionych pieniądzach. Patrzyła uważnie i w końcu ją spostrzegła – okazało się, że zgubiła pieniążek w czasie zabawy na ślizgawce. Pochyliła się, żeby podnieść pieniążek jednak ten zdążył już przymarznąć do lodu. Próbowała go obdrapać dookoła, jednak zmarznięte palce nie dawały sobie z tym rady. Ciocia próbowała podwadzić pieniążek kijkiem – na nic jednak nie zdawały się jej starania. Miała już się poddać, ale myśl o przymarzniętym pieniążku nie pozwalała na to. W Końcu ciocia położyła się na lodzie i zaczęła chuchać na pieniążek, ostatecznie go jednak odgryzła. Dumna z siebie wróciła do domu i uczciwie przyznała się do wszystkiego babci. Ta jednak nie podzieliła jej entuzjazmu ( w końcu ciocia wróciła i z drożdżami i z pieniędzmi) i zbiła ją za to, że ciocia zamiast iść prosto do sklepu, bawiła się jeszcze na ślizgawce. Na domiar złego zabrała jej pieniążka, o którym ciocia zdążyła już pomyśleć jako o swojej własności. Tak, z pieniędzmi w domu mojej mamy było krucho – nie zapomnę nigdy jak z kolei druga siostra mamy, ciocia Danusia opowiadała jak w szkole organizowano wycieczkę. Oczywiście dziadkowie nie mieli na to pieniędzy, ale do babci przyjechała jej bogatsza siostra, która ofiarowała dziecku potrzebną sumę. Ciocia Danusia była tak zachwycona, że podzieliła się tą wiadomością z dziadkiem. Ten jednak zabrał jej pieniądze – tak skończyły się marzenia cioci o wycieczce.

Tagi: babcia, płacz dziecka, sklep, smutne historie