Kuzyni

Rodzina to jednak nie tylko rodzice i dzieci, a także rodzice rodziców, czyli dziadkowie. Jeśli nasi rodzice mają swoje rodzeństwo, braci czy siostry, to mają oni też zapewne dzieci. Dzieci naszych wujów i cioci SA naszym rodzeństwem ciotecznym lub stryjecznym, w skrócie możemy ich nazywać kuzynami lub kuzynkami. Brat lub siostra cioteczna z reguły są w dość zbliżonym do nas wieku, dzięki czemu w dzieciństwie mogą być dla nas wspaniałymi partnerami do gier i zabaw, a potem dobrze jest, gdy utrzymujemy z nimi kontakt, gdyż jako spowinowaceni przyjaciele potrafią nam służyć radą i pomocą w  najtrudniejszych, patowych sytuacjach. Dzięki temu zawsze mamy z kim skonsultować trudne decyzje. Chociaż oczywiście najważniejsze osoby, z którymi powinniśmy się konsultować to nasz życiowy partner lub mąż czy żona, ewentualnie nasze dzieci. Wtedy to unikniemy wielu konfliktów w obrębie najbliższej rodziny i ułatwi to nam niezmiernie bardzo pożycie rodzinne, co znacznie poprawia komfort pożycia rodzinnego.

Dalsza rodzina:

Do dalszej rodziny możemy zaliczyć rodzeństwo nasze cioteczne – kuzynów, kuzynki, jak również ciocie i wujków, czyli rodzeństwo naszej mamy i taty. Nasza mama i tata też mieli zapewne braci i siostry, którzy chętnie zajmą się ich dziećmi. Stąd też wiele naszych dzieci ma bardzo dobry kontakt ze swoimi wujkami i ciociami. Wujostwo często lubi się zajmować dziećmi, stąd też nasza bliska rodzina rozrasta się często o wujków, ciocie i innych ludzi, którzy poprzez przyjaźnie wracają do bliskiego kręgu przyjaciół naszych i naszych dzieci, więc w skrócie mówiąc – są przyjaciółmi rodziny. Zaprasza się ich często na imprezy rodzinne i inne spędy towarzyskie. Dodatkowo istnieje inna odmiana wujków – należą do nich prawujkowie i praciocie, czyli z reguły jest to rodzeństwo naszych dziadków i babć. Bo często i te osoby lubią się udzielać w życiu naszej rodziny. Dobrze jest dać im wtedy na to szansę, bo może nam to ułatwić w znaczący sposób organizację czasu dla naszych pociech, jak również logistyczne operacje.

Tagi: ciocia, Dalsza rodzina, dzieci, Kuzyn, kuzynka, rodzeństwo cioteczne, rodzice, rodzina, stryj, stryjnia, wujek, wujenka

Niespodzianka z palcem w…

W najzabawniejszych historyjkach z rodziny mojej mamy brał udział zwykle wujek Józek i ciocia Ala. Wujek miał chyba najbardziej szalone pomysły z całego rodzeństwa. Jedno z opowiadań w sposób szczególny utkwiło w mojej pamięci. Tego dnia wujek powiedział cioci, że ma dla niej niespodziankę. Ciocia uradowała się niezmiernie, ponieważ nie wyczuła, że może się za tym kryć jakiś podstęp (choć znając wujka można się było tego po nim spodziewać). Niczego zatem nie podejrzewając pozwoliła wujkowi zasłonić sobie oczy i zaprowadzić się w jakieś miejsce. Dalej wciąż niczego się nie spodziewając robiła to co wujek kazał. Wujek natomiast przywiązał do czegoś sznurek, tak że wisiał on napięty kilka centymetrów w powietrzu w poziomie w stosunku do ziemi. Cioci zadaniem miało być prowadzenie palcem wskazującym po sznurku – na końcu miała znajdować się obiecana niespodzianka. Ciocia podekscytowana nabrała rozpędu i nagle poczuła, że dotarła do celu. W tym samym czasie rozległ się wrzask kota, a wujek wybuchnął histerycznym śmiechem. Kiedy ciocia ściągnęła chustkę z głowy wiedziała już jaka była jej niespodzianka – na końcu sznurka wujek trzymał kota, a cioci palec znalazł się pod jego ogonem. Przerażony kot sarknął na wujka i przy okazji mocno go podrapał, dając mu minimalną nauczkę za jego wygłupy. Przy okazji historyjek o kotach, przypomniała mi się jeszcze jedna historyjka z tym zwierzątkiem wspomniana, aczkolwiek zaznaczam nie jest to historyjka, która wydarzyła się w mojej rodzinie, tylko w rodzinie pewnego znajomego. Sam zresztą brał w niej udział jako dziecko (muszę jednak przyznać, że wiarygodność historyjki może być wątpliwa, choć znajomy zastrzegał się, że wydarzenia te odbyły się naprawdę). Otóż pewnego dnia ów znajomy (jak wspomniałam był jeszcze wtedy dzieckiem) razem ze swoim młodszym bratem i kuzynką postanowili uprać kota. Mało myśląc wpakowali go do pralki (gdzie byli wówczas opiekunowie?) i ją włączyli – nie była ona na szczęście podłączona do wody. Kotek się więc poobijał, a jak go na powrót wydostali z pralki to, przytoczę tu słowa znajomego, “chodził jak pijany” (w zasadzie niewiadomo czy śmiać się czy płakać).

Tagi: niespodzianka, rodzeństwo, szalone pomysły, wjek józek, wujek